środa, 31 grudnia 2025

1372. Koniec 2025 roku

Stary Rok 2025 zakończyłem w niezwykle spektakularny sposób!  Harując w kocyku! 



😉

3 komentarze:

  1. Cieszę się ogromnie Ursusiku, że zdrowie wciąż Ci dopisuje, oby jak najdłużej! Mój Marley niestety nie doczekał nowego roku, odszedł za TM 6/12 po zaledwie 3 tygodniach od ujawnienia się paskudnego raczyska :( Zaledwie 5,5 roku mogłam się nim cieszyć i go kochać ... (elaja)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaju, witaj! Bardzo Ci współczuję straty Marleya, to był bardzo młody kot. I to jeszcze w św. Mikołaja. A może data nieprzypadkowa? A co to za rak? Życzę Ci dużo siły, spokoju i obyś jak najszybciej pogodziła się z odejściem Marleya. ( Ja wciąż nie umiem wrócić do mnie „starej” po Mufasie, tak już zostanie i trzeba w tym wytrwać do końca. Ty może jesteś odporniejsza)Pozdrawiam Cię 🥲 (BUM)

      Usuń
    2. Rak chłoniak, dwa guzy się pojawiły na prawej łapce - jeden pod pachą, drugi na "biodrze", przy FIV+ nie było szans na ratunek, nie minął miesiąc od pierwszych objawów :( Strasznie mi go brak, cudnym był towarzyszem, wciąż żal serce ściska - trochę złagodnieje ale zostanie. Wiem, bo to już trzeci żal we mnie się zadomowił - pierwszy Szaruś (urody Mufasy tylko z żółtymi oczami) ponad 19 lat u nas, zmęczyła go padaczka; drugi Miluś - 6 lat walczyliśmy z cukrzycą, w końcu nerki wysiadły jak miał 16,5 roku. No i teraz Marley, jak go dostałam oceniali go na 2,5 roku więc był najmłodszy, bo ok 8 lat tylko żył. Wiem, że będą następne, tyle bezdomniaków czeka na swojego człowieka, jakiś mnie na pewno "zawoła", tak jak Marley.
      Zdrowia dużo dla Ursusika, nieustającego! Pozdrawiam serdecznie. (elaja)

      Usuń